Zaginiony kontynent.

OSZCZĘDZASZ 13,50 ZŁ

okładka

Zaginiony kontynent.

30% taniej
Inpost Paczkomaty 24/79,99 zł
Kurier Inpost10,99 zł
Kurier FedEx12,99 zł
Kurier Pocztex11,99 zł
Orlen paczka8,99 zł
Odbiór osobisty0 zł

Przy płatności za pobraniem do ceny wysyłki należy doliczyć5,00 zł

Wysyłka zagraniczna

Dostępność:1-2 dni robocze

OPIS

Bezlitosna w osądzie i przezabawna w formie relacja o ponownym odkryciu Ameryki i poszukiwaniach idealnego miasteczka.

Prawie nikt nie wyjeżdża z Des Moines w stanie Iowa. Jednak Bill Bryson wyjechał i po dziesięciu latach spędzonych w Anglii postanowił wybrać się do domu, który okazuje się dla niego… obcym krajem. W leciwym chevrolecie chevette Bryson pokonał prawie 14 000 mil na terenie trzydziestu ośmiu stanów, aby sporządzić ten zabawny i przenikliwy raport na temat kondycji małomiasteczkowej Ameryki.

Od głębokiego Południa po Dziki Zachód, od miejsca urodzenia Elvisa po Custer’s Last Stand, Bryson odwiedza miejscowości, którym nadaje własne nazwy, sugerujące nudę, ospałość i monotonię. Jego nadzieje na znalezienie amerykańskiego marzenia kończą się koszmarem chciwości, ignorancji i zanieczyszczenia środowiska.

„Zaginiony kontynent to niezwykle zabawny portret współczesnej Ameryki, a jednocześnie przejmujące wspomnienie o utraconej młodości. Prawdziwe arcydzieło komizmu”.

„Publishers Weekly”

DODATKOWE INFORMACJE

    Seria:Naokoło świata
  • Format:145x205 mm
  • Liczba stron:376
  • Oprawa:miękka ze skrzydełkami
  • ISBN-13:9788381166300
  • Data wydania:28 maj 2019
  • Numer katalogowy:395776
Inny obraz USA

Autor Bill Bryson jest również jej głównym bohaterem. Po ponad dekadzie spędzonej na starym kontynencie, gdzie już przesiąknął Brytyjskim klimatem, postanowił on odwiedzić swój dawny dom, a przy okazji nico bardziej zwiedzić niektóre zakątki wielkiego kraju. Punktem startowym jego wyprawy był jego rodziny dom w Des Moines w stanie Iowa. Wiernym i niestrudzonym środkiem podróży, stał się leciwy Chevrolet Chevette. Tak samo, jak Odyseusz, Bryson wyruszył w wielką podróż, gdzie czekało go tylko nieznane. Ten pierwszy szukał drogi powrotnej do domu, Bill za to postanowił zwiedzić różne zakątki USA w poszukiwaniu idealnego miejsca do życia (swoistego amerykańskiego raju). Oczywiście to tylko pozory, bo cała jego wycieczka miała zupełnie inny cel, ale to uświadomił sobie dopiero po przejechaniu wielu mil. Opisana w książce podróż miała miejsce już kilka (a raczej już kilkadziesiąt lat temu), więc niektóre ze wspomnianych tutaj miejsc, mogły ulec pewnemu przeobrażeniu, inne zaś bezpowrotnie zniknąć z tamtejszego krajobrazu. O ile miejsca z biegiem czasu i rozwojem technologii mogły się zmienić, to raczej nie dotyczy to ludzi. Zachowania i cechy charakteru, nie ulegają łatwym przemianą, a jeśli już takowe zmiany zachodzą, potrzeba na to przynajmniej kilku pokoleń. Jak wcześniej wspomniałem, książka zdecydowanie nie jest typowym przedstawicielem literatury podróżniczej. Oczami wyobraźni będziemy mogli zobaczyć małe i spokojne miasteczka i wsie, ogromne nigdy nieusypiające metropolie, w których każda kolejna mijana przecznica może być twoją ostatnią czy mniej lub bardziej znane miejscówki typowo turystyczne. Wszystko to jednak pokazane jest z perspektywy samego autora. Pokazuje on ogrom tego kraju i jego różnorodność, zachęcając czytelnika do wyruszenia w podobną podróż, nawet pomimo często sarkastycznych opisów. Zresztą sarkazm autora jest tutaj mocno obecny nie tylko w ocenie samych lokacji, ale i napotykanych ludzi. Każda kolejna odwiedzona miejscówka opisana jest nie tylko z perspektywy czysto turystycznej, ale głównie przez pryzmat napotkanych mieszkańców. Tym sposobem podczas wielkiej wyprawy po bezkresnym lądowym oceanie, ma on możliwość obcowania z miłymi, życzliwymi i zawsze pomocnymi mieszkańcami wsi, napakowanymi, mało rozmownymi i uzbrojonymi troglodytami, czy dumnymi i pachnącymi czarnym prochem kowbojami. Każda kolejna odwiedzona lokacja, każde kolejne mijane miasto to zupełnie osobna historia, wymagająca swojego miejsca w książce. Napotkani tam ludzie są bacznie obserwowani przez Brysona i przez niego oceniani. Nie zawsze taka ocena jest pozytywna (raczej zawsze wyrażana jest ona bezgłośnie, tylko w myślach, aby nie doznać uszczerbku na zdrowiu i urodzie). Większość takich opisów podlane jest wyraźnym (często nawet na wskroś brytyjskim) humorem. Zdarzają się jednak chwile, w których ciężko ostatecznie ocenić czy dana reakcja jest specjalnie przerysowana przez autora, czy może jednak ma on taki styl bycia. Parafrazując znane powiedzenie i część słów przytaczanych przez samego autora „człowiek ze wsi wyjdzie, ale burakiem będzie zawsze”. Są jednak momenty, w którym autor zdaje sobie sprawę ze swoich przywar, np. kompletnie nie ukrywa tego, że jest niezmiernie skąpy tak samo, jak jego ojciec. Zastanawiałem się również czy aby na pewno nie ma on jakichś krewnych w naszym kraju, bo było parę opisów, w których jego „cebulactwo” biło wyraźnie po oczach. Dodatkiem do wyżej wymienionej treści są przeróżne ciekawostki dodawane przez autora dotyczące odwiedzonych miejsc. Niektóre z nich są naprawdę ciekawie i warte zapamiętania inne niekonieczne muszą zainteresować kogoś, kto nie mieszka na terenie USA a jeszcze inne (chociaż na całe szczęście ich jest najmniej) są zwyczajnie nudne i z chęcią chce się przeskoczyć kilka akapitów dalej.

Autor: PopKulturowy Kociołek Data: 13.07.2019

DOSTAWA

DARMOWA dostawa powyżej 299 zł!

Realizacja dostaw poprzez:

  • ups
  • paczkomaty
  • ruch
  • poczta

OPINIE

Nasza strona używa plików cookies, w celu ułatwienia Ci zakupów. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności

© 2006-2022 Gildia Internet Services Sp. z o.o. and 2017-2022 Prószyński Media Sp z o.o.