All you need is kill - 2.

okładka

All you need is kill - 2.

Produkt jest aktualnie niedostępny

Kliknij tutaj, jeśli chcesz otrzymać maila, gdy produkt się ukaże.

DODATKOWE INFORMACJE

    Seria:All you need is kill (#2)
  • Format:148x210 mm
  • Liczba stron:200
  • Oprawa:miękka
  • Papier:offset
  • Druk:cz.-b.
  • ISBN-13:9788374714440
  • Data wydania:22 grudzień 2014
  • Numer katalogowy:258663

PRODUKT NALEŻY DO KATEGORII

Fajne

Fajne czytadło. Spodziewałem się może więcej, ale w ogólnym rozrachunku nie ma rozczarowania. Rysowane przyzwoicie, może za duży nacisk położono na brak tła!!! Jest dużo pustych przestrzeni, na które wrzucono dynamicznie narysowane sylwetki bohaterów. Tak jakby rysownika goniły terminy i wszystko dyktował pośpiech. Ale tam gdzie tła już się pojawiają są szczegółowe i realistyczne. A fabularnie - nie ma eksplozji i szału. Opowieść nie zostanie żadnym kamieniem milowym, lecz nie wszystko musi być jak Maus, Fun Hom, albo Opowieści z hrabstwa Essex. All You Need... to dobre czytadło i zabawa przy lekturze jak ktoś lubi komiksy jest zapewniona.

Autor: Marcin Telega Data: 11.11.2015
Rozwija skrzydła w stosunku do części 1.

Postać Rity o wiele ciekawsza od postaci męskiej, na której skupiona była pierwsza część. Naprawdę dobre, choć końcówka trochę naciągana.

Autor: Kamila Data: 29.12.2015
Słabe zakończenie, ale może być jak na dwutomówkę

Keiji Kiriya to jeden z rekrutów wojny przyszłości, zupełnie szeregowym i niekoniecznie dobrym żołnierzem. Wojny z nieznaną i śmiercionośną rasą mimików, które najechały Ziemię. Jego największym atutem w wojsku jest to, że jeszcze jest żywy, więc też przydatny. Walka z mimikami wręcz nie miałaby sensu, dlatego wszelkie treningi i później walki odbywają się w Automatycznych Kombinezonach Bojowych. Ludzie przypominają roboty, jednak nie są zbyt szybcy i ciężko uciec im przed morderczymi wrzecionami wroga. Keijiego poznajemy w przeddzień jego pierwszej bitwy. Jest zestresowany, boi się, że jeszcze nie jest na tyle przygotowany, by stoczyć zwycięską walkę. Właściwie jest przygotowany, by jak najszybciej zdezerterować. Jeszcze nawet nie podejrzewa, że będzie tą samą walkę wiele razy przegrywał.

Autor: Monika Kilijańska Data: 12.11.2018
WALKA Z CZASEM

Drugi i zarazem ostatni tom All You Need Is Kill to od początku do końca właściwie czysta, niczym nieskrępowana akcja. Owszem, i tu zdarzają się spokojniejsze chwile, ale są one takim odpowiednikiem znaków przestankowych, które oddzielają kolejne widowiskowe starcia od siebie. Jednak dokładnie tego potrzebowała właśnie ta manga, której cała fabuła zasadza się na prostej zagadce i epickich walkach, dostarczających takiej rozrywki, że czytelnik nie chce się oderwać od całości nawet na chwilę. A że jednocześnie całość jest wprost rewelacyjnie zilustrowana, chyba żaden miłośnik podobnych klimatów nie będzie zawiedziony. A wręcz przeciwnie.

Autor: Michał Lipka Data: 05.07.2019
Wartka akcja

Hollywoodzka superprodukcja „Na skraju jutro” z wiecznie młodym Tomem Cruisem w rolach głównych, powinna być znana każdemu miłośnikowi dobrego kina sci-fi. Należy jednak przypomnieć o tym, że zanim tłumy zaczęły szturmować kinowe kasy, na rynku pojawiła się stosowna manga, a jeszcze wcześniej light novelka będąca oryginalnym materiałem źródłowym danej historii. Poniższa recenzja skupi się jednak tylko na komiksowej wersji dzieła, która nie tylko nie dobiega od filmowej adaptacji, co nawet w niektórych momentach jest odrobinę lepsza. Akcja mangi przenosi czytelnika w niedaleką przyszłość, kiedy to ludzkość uwikłana w morderczą wojnę z tajemniczym najeźdźcą, stoi na krawędzi całkowitej zagłady. Mimicy spychają ziemskie siły wojskowe do całkowitej defensywy, pochłaniając dla siebie kolejne nieliczone ziemie. Decydująca walka coraz szybciej zbliża się do rejonów Japonii, których utrzymanie może być kluczowym elementem w całej wojnie. Do obrony Kraju Kwitnącej Wiśni zostaje oddelegowany specjalny zespół sił amerykańskich pod dowództwem legendarnej pośród żołnierzy Rity Vratsky. Do boju obok doświadczonych jednostek, rusza również młody i niedoświadczony Keiji Kiriya. Los nie będzie dla niego nazbyt łaskawy i w wyniku kilku nieprzewidzianych sytuacji wpada on w nieskończoną pętlę czasową, która za każdym razem kończy się tak samo – jego śmiercią. Nieustające przekleństwo może stać się również niebywałą szansą dla ludzkości, którą chłopak musi za wszelką cenę wykorzystać. Przypuszczalnie spore grono czytelników, którzy przebrną przez zaledwie kilka początkowych rozdziałów mangi, będzie miało mocne uczucie déjà vu. Nie mówię tutaj już o dość oczywistej wariacji pomysłu z filmu Dzień świstaka. Twórca oryginalnej historii (książka) czerpie z dość wielu różnych dzieł popkulturowych, dodając do nich coś od siebie i tworząc plastyczną masę, z której tworzy naprawdę udany koncept scenariuszowy. Ryousuke Takeuchi (scenarzysta mangi) biorąc pod uwagę wysoką jakość pierwotnej historii, nie może pozwolić sobie na nadmierną twórczą ingerencję w treść, dość sztywno trzymając się jasno określonych schematów. Nie oznacza to jednak, że twórca nie dodał tutaj coś od siebie, ale będzie to mały smaczek, tylko dla kogoś kto wcześniej miał okazję czytać light novelkę. Zaserwowana tutaj historia jest bardzo prosta w swoich złożeniach: wyniszczająca wojna z obcymi i jednostka, która może przechylić szalę zwycięstwa na stronę ziemian. Twórca (w tym aspekcie cały czas mowa o autorze książki) od początku do samego końca miał jasno określony plan scenariuszowy, nastawiony głównie na widowiskową akcję, bez niepotrzebnego zagłębiania się w nadmiernie skomplikowane wątki (to właśnie dzięki temu mangę tak dobrze się „pochłania”). Jeśli chodzi o warstwę artystyczną mangi, to tutaj na pewno nie można napisać, że jest on prosta. Takeshi Obata (twórca min. Death Note czy serii Bakuman) na każdej stronie dzieła dobitnie pokazuje swój nieprzeciętny talent i umiejętność wydobywania z historii dodatkowej mocy za pomocą świetnych rysunków. Świetnie kreuje on wizualnie pojawiających się tutaj bohaterów, którzy nabierają wyrazistości. Z kolejnych kadrów epatuje nutka mroczniejszego klimatu z dodatkiem bardziej realistycznej treści rysunkowej i sporej dawki przemocy. Szczególną uwagę zwracają stworzone przez Obate projekty kombinezonów bojowych (mechów) to małe cudeńka, dopracowane w każdym najdrobniejszym detalu. Jedynym mankamentem jego prac, który można się doszukać w wielu innych shonenach, to dość po macoszemu traktowanie teł, które w przeważającej większości kadrów są białe (chociaż z drugiej strony uwydatnia to jeszcze lepiej to, co dzieje się na pierwszym planie).

Autor: PopKulturowy Kociołek Data: 25.03.2020

DOSTAWA

DARMOWA dostawa powyżej 299 zł!

Realizacja dostaw poprzez:

  • ups
  • paczkomaty
  • ruch
  • poczta

OPINIE

Nasza strona używa plików cookies, w celu ułatwienia Ci zakupów. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności

© 2006-2020 Gildia Internet Services Sp. z o.o. and 2017-2020 Prószyński Media Sp z o.o.