Fear Agent - 1.

OSZCZĘDZASZ 17,10 ZŁ

okładka

Fear Agent - 1.

30% taniej

Inpost Paczkomaty 24/79,99 zł
Kurier Inpost9,99 zł
Kurier FedEx11,99 zł
Kurier Pocztex 48h9,99 zł
Paczka w Ruchu6,99 zł
Odbiór osobisty0 zł

Przy płatności za pobraniem do ceny wysyłki należy doliczyć 5,00 zł

Wysyłka zagraniczna

Dostępność: 1-2 dni robocze

OPIS

Fear Agents przysięgali bronić Ziemi przed najeźdźcami z kosmosu. Jednak kilka lat po odparciu inwazji większość Agentów ginie w tajemniczych okolicznościach. Większość, ale nie Heath Huston, który staje przed ważną decyzją: zalewać smutki alkoholem, czy po raz ostatni stanąć w obronie macierzystej planety.

Spektakularne i zabawne SF w wykonaniu Ricka Remendera i Tony’ego Moore’a.

DODATKOWE INFORMACJE

    Seria:Fear Agent (#1)
  • Format:170x260 mm
  • Liczba stron:248
  • Oprawa:miękka
  • Papier:kredowy
  • Druk:kolor
  • ISBN-13:9788381107792
  • Data wydania:15 marzec 2019
  • Numer katalogowy:390809

PRODUKT NALEŻY DO KATEGORII

Zachęcająca recenzja.

https://kamienzserca.pl/fear-agent-komiks/

Autor: Jerzy Zajchowski Data: 05.03.2019
Rewelacja

Sklep jak zawsze SUPER !!! komiks - rewelacja takiego sf mi brakowało, czekam na ciąg dalszy

Autor: Tomasz Szymański Data: 25.03.2019
FACECI W CZERNI LECĄ W KOSMOS

Rick Remender dotychczas dał nam się poznać, jako twórca raczej poważnych komiksów. Czy to w depresyjnej, mimo optymizmu, „Głębi”, czy w szalonym „Deadly Class”, czy nawet w stricte rozrywkowych „Uncanny Avengers” i „Axis” próżno było szukać jakiejś większej dawki humoru. „Fear Agent” jest inny. To lekka komedia science fiction o typowym twardzielu, który śmiało odnalazłby się w kinie akcji lat 80. i 90. Miłośnicy szalonych acz spektakularnych popisów wyobraźni w stylu „Facetów w czerni” i kosmicznych klimatów podanych, kolokwialnie mówiąc, z jajem i pazurem, będą z tej serii bardzo zadowoleni.

Autor: Michał Lipka Data: 30.03.2019
Już "jedynka" przeczytana - coś nie rzuca na kolana

Trochę dałem się nabrać na te ochy i achy. Być może nie jestem targetem tego projektu. Liczyłem na jakiś odjechany pulp, stwory, cycki, rozpierducha, gore, kozackie teksty i cudny kicz. Z tego dostałem troszkę monsterowego pulpu na początku i koniec. Im dalej, gdy zaczyna się właściwa fabuła, tym dla mnie gorzej. Ni to zabawne, ni to spektakularne. Ot takie czytadełko z lekko pogmatwaną fabułką oraz przyjemnymi (i nic poza tym) rysunkami. Nie jestem nerdem maniakiem, który łyka SF jak leci. Trochę lubię poprzebierać i powybrzydzać. Myślę, że znajdą się i tacy, którzy myślą czy warto. Nie doradzam, nie odradzam, po prostu proponuję głębiej się zastanowić. Dla mnie jedna z wielu typowych produkcji ostatnich kilkunastu lat. Autor coś tam naczytał się 2000ad, trochę Heavy Metalu i tworzy kopię kopii, kopii reprodukcji. Czy naprawdę warto takie komiksy wydawać ? Nie kieruję tych słów konkretnie do NSC, bo każdy wydaje to z czym jest związany, ale ogólnie do wszystkich wydawnictw. W zakresie SF, Fanatsy coś tam próbują robić Kurc, Studio Lain, od wielkiego dzwonu Scream. Jest tyle fajnych klasyków lat 70/80/90-tych do wydania. Choćby: Alien Encounters, Car Warriors, Sabre, Almuric, Axa, DEN, Rogue Trooper, Trekker, Xenozoic Tales, i wiele innych (Hombre nie wspominam, bo temat upadł dawno temu). Nasz rynek komiksowy SF/fantasy wbrew pozorom nie jest duży. Nie wiem czy jest sens wypełniać go kompletnie nic nie wnoszącymi , przeciętnymi tytułami typu Fear Agent ? Komiksy to nie muzyka, że trzeba promować nowe rzeczy, co by gimbaza miała co słuchać. Język komiksu jest bardziej uniwersalny. Lepiej wydawać starsze rzeczy, bo choć też nie zawsze są wybitne, to zawsze mimo wszystko oryginalniejsze niż ich wtórne do bólu kopie pisane i rysowane 25 lat później. P.S. Fear Agent nie jest aż taki zły. Dałbym i nawet trzy gwiazdki, ale..... No cóż. Brak numeracji stron to już niemal standard. Ale widać, ewidentnie, że komiks jest tworzony na większy format. Wydawcy powinni dodawać lupy do każdego egzemplarza. Klejenie 248 stron też wypada jak wypada. Czasem mocno trzeba się nawyginać by doczytać dymki.

Autor: deFranco Data: 11.04.2019
Na to czekałem !

Teksański Twardziel zwany ostatnim Agentem Strachu to bohater, jakiego lubię :) i muszę przyznać, że dawno mnie pochłonął tak komiks i nie dostarczył tyle beztroskiej rozrywki. Komiks przeczytany na jedno posiedzenie a ma 248 stron. Czego tu nie ma, koktajl motywów sci-fi z bohaterem wyjętym z lat 80. Fajnie przedstawiony jest fajnie budowany z każdym kolejnym epizodem poznajemy nowe planety, politykę i zasady świata, w jakich bohater się porusza. A jak już wcześniej pisałem, bohatera mamy z krwi i kości i od samego początku mu kibicujemy (fajnie są pisane jego relacje z kobietami;)). Postacie i istoty zamieszkujące planety to chodzące reinterpretacje z retro pulpowych filmów sci-fi. Zastanawiam się, czy "Przebudzenie Mocy" zaczerpnęło inspirację z Pożeraczy -> Ranthary, czy inspiracja jest starsza.Fear Agent dla mnie to taki Valerian na turbo sterydach, po whisky i neonarkotykach :P przyjemna lektura.

Autor: Darth Wyszu  Data: 13.07.2019
Niestety zawód

Porównując z "Black science" (rozrywkowe SciFi tegoż samego autora) "Fear Agent" mniej mi się spodobał. Niby wszystko jest: humor, częste cliffhangery, zmiany lokalizacji, dobre rysunki... Ale mi czegoś tutaj brakuje. Może już znając "Black science" to wszystko jest zbyt podobne i już mnie nie zaskakuje. Na pewno nie uważam że to klasyk jak czytałem w recenzjach. Po prostu niezły komiks który przeczytałem głównie z powodu cliffhangerów, które popychały mnie dalej z ciekawości co się stanie.

Autor: rob Data: 25.05.2020

DOSTAWA

DARMOWA dostawa powyżej 299 zł!

Realizacja dostaw poprzez:

  • ups
  • paczkomaty
  • ruch
  • poczta

OPINIE

Nasza strona używa plików cookies, w celu ułatwienia Ci zakupów. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności

© 2006-2020 Gildia Internet Services Sp. z o.o. and 2017-2020 Prószyński Media Sp z o.o.