Daphne Byrne.

OSZCZĘDZASZ 21,09 ZŁ

okładka

Daphne Byrne.

30% taniej
Inpost Paczkomaty 24/711,99 zł
Kurier Inpost12,99 zł
Kurier FedEx12,99 zł
Orlen paczka8,99 zł
Odbiór osobisty0 zł

Przy płatności za pobraniem do ceny wysyłki należy doliczyć5,00 zł

Wysyłka zagraniczna

Dostępność:24h

OPIS

Ostatni z pięciu albumów kolekcji poświęconej grozie i horrorowi, której pomysłodawcą i jednym z autorów jest Joe Hill, amerykański pisarz specjalizujący się w horrorach i mrocznej fantasy. Nowy Jork, koniec XIX wieku. Umiera ojciec czternastoletniej Daphne, a matka staje się ofiarą spirytystów obiecujących jej nawiązanie kontaktu z duchem męża. Kiedy Daphne usiłuje wyzwolić matkę spod wpływu szarlatanów, poznaje Brata – nadprzyrodzoną istotę nawiedzającą ją w snach i na jawie. Czy to demon, czy halucynacja? I czego chce od Daphne? Może zostanie jej sprzymierzeńcem, a może przyniesie jej zgubę? Szykuje się krwawa rozprawa z okultystami dążącymi do celu znacznie straszniejszego niż wykorzystywanie łatwowiernych pogrążonych w żałobie wdów... 
 
Autorką scenariusza jest wyróżniona nagrodą PEN Award dramatopisarka i scenarzystka filmowa Laura Marks (m.in. serial „Sprawa idealna”), a twórcą rysunków Kelley Jones – zdobywca Nagrody Eisnera, grafik znany z wielu mrocznych opowieści („Batman”, „Sandman”, „Deadman”, „Conan”). 
 
Album zawiera materiały pierwotnie opublikowane w amerykańskich zeszytach „Daphne Byrne” #1–6. Komiks dla dorosłych.

DODATKOWE INFORMACJE

    Seria:Hill House Comics, Daphne Byrne
  • Format:170x260 mm
  • Liczba stron:160
  • Oprawa:twarda
  • Papier:kredowy
  • Druk:["kolor"]
  • ISBN-13:9788328152113
  • Data wydania:19 styczeń 2022
  • Numer katalogowy:504968

PRODUKT NALEŻY DO KATEGORII

RECENZJEjak działają recenzje?

Rzetelna robota

Komiks całkiem dobry, bez szału, ale na odpowiednim poziomie. Taka bardziej dosłowna i bardziej rozrywkowa wersja "Pantery". Trochę szkoda, bo jest tu ogromny potencjał na niejednoznaczność i niepokojące niedomówienia. Młoda bohaterka w okresie dojrzewania, radykalne zmiany w życiu i spojrzeniu na świat, mroczne popędy i zaakceptowanie demona w sobie (zadziwiająco szybkie i łatwe) mogłoby stanowić między wierszami historię o samoakceptacji i buncie wobec oczekiwań społecznych, które zakazują człowiekowi być sobą. Buncie kogoś, kto nie dał sobie wmówić, że jego pragnienia, szczere odczucia i naturalne odruchy to grzech i odstępstwo od normy, a on sam powinien być uległy i zrezygnować z własnych oczekiwań, na rzecz zdobycia miejsca w szacownej społeczności. Do tego konotacje z chorobami psychicznymi lub co najmniej nieszablonowością perspektywy bohaterki, a dopiero na końcu, w tej najbardziej płytkiej warstwie, demony i moc pochodząca od diabła. Razem mogłoby to być ciekawą, choć już dość zgraną metaforą, w stylu "Panny Nikt" Tryzny. No ale autorka chciała opowieści z dreszczykiem, jej prawo. Inna sprawa, że wartością samą w sobie są tu rysunki Kelleya Jonesa, i to w nowym, niedawno wydanym komiksie. Dzięki nim można przymknąć oko na banalną dosłowność scenariusza. W związku z tym pytanie do Egmontu - kiedy Batman z rysunkami Jonesa? W tej chwili zdecydowana większość klasyków Tm-Semic dostała wydania, na które zawsze zasługiwali. A niektórzy wręcz lepsze, niż faktyczna wartość ich dokonań. Czas już może na Kelleya Jonesa. Chyba nikt nie wątpi, że to się sprzeda.

Autor: PornoRambo Data: 07.02.2022
Przeciętność

Za scenariusz albumu odpowiedzialna jest Laura Marks, która do tej pory zajmowała się głównie dziełami telewizyjnymi/teatralnymi i jest całkowitym nowicjuszem na poletku komiksów. Niestety, ale bardzo mocno widać to w konstrukcji fabuły i wykorzystanych pomysłach. Autorka stara się zaserwować czytelnikowi gotycki horror przepełniony kliszami gatunku i emocjami wynikającymi z dojrzewania/dorastania młodej kobiety. Coś, co sprawdza się na deskach teatru lub ekranie telewizora niestety nie ma bezpośredniego przełożenia na powieść graficzną. Przedstawiona tutaj historia jest niepotrzebnie momentami mocno przekombinowana w innych scenach epatuje zaś prostotą, oddzierając fabułę z należytego klimatu. Trudno jest więc pisać o jakimkolwiek uczuciu strachu, co w przypadku horroru stanowi dość poważną wadę. Sytuację ratuje trochę dość ciekawie zaprezentowana główna bohaterka, łącząca gotycki mrok z dość uniwersalnymi problemami dla danego wieku. To właśnie Daphne i jej zachowanie głównie napędza odbiorcę do przewracania stron i poznawania dalszej części opowieści. Pewne dość poważne zastrzeżenia do komiksu można mieć również pod kątem oprawy rysunkowej. Kelley Jones i jego specyficzny styl rysowania wywołuje u odbiorców skrajne emocje. Albo jego prace się bezkrytycznie uwielbia, albo kompletnie one odrzucają. Skupia się on tutaj głównie na wykorzystaniu cieni do budowania gotyckiego klimatu, zapominając o większych szczegółach. „Przerażająco”… źle wyglądają również projekty jego postaci. Nastoletni bohaterowie (na czele z Daphne) w wielu kadrach przypominają staruszków u schyłku swojego życia.

Autor: PopKulturowy Kociołek Data: 18.02.2022
Chyba nie ten komiks

Strasznie mnie dziwi to rozumowanie utartymi schematami i kliszami gatunkowymi, prowadzące do zdecydowanie spłyconego odbioru tekstów kultury. Jeśli to horror, to ma straszyć. Jeśli są duchy i upiory, to już na sto procent horror. A jeśli duchy i upiory, to ma właśnie straszyć duchami i upiorami, czy tam klimatem, z którego ponoć ta historia jest odarta (jak? kiedy?). Pewnie te duchy i upiory robią klimat i jeśli są narysowane w sposób uproszczony, to nie widać, jakie są straszne. No i jak się autorka stara straszyć czymś więcej (osobna kwestia, czy jej się udaje), to wtedy robi się za dużo i się taki odbiorca gubi. Dziwne zarzuty, zważywszy na to, że najpierw autor powyższego opisu zarzuca autorce trzymanie się utartych klisz, a potem przeszkadza mu ich niedostatek, bo nie straszy. Trzeba jednak zwrócić uwagę niektórych na prosty fakt, że mamy XXI wiek, a nie epokę romantyzmu i straszenie duchami i upiorami dawno już nie działa. A nawet w romantyźmie nie chodziło o straszenie duchami i upiorami, tylko o zło - jego nieuchronność, nieliczenie się z niczym i o to, że ono tkwi przede wszystkim w człowieku, a nie pochodzi z piekła, krypty, czy z przestworzy. A środkiem wyrazu była właśnie sceneria, rekwizyty i postacie kojarzące się z nadaturalnymi zdarzeniami i diabłem. Dziś te środki wyrazu są jednak trochę inne - w tym wypadku zło świata, które dostrzega każdy dojrzewający nastolatek i niebezpieczeństwo zboczenia w jego kierunku, w celu ułożenia sobie tego świata w dorosłym życiu. Autorce udało się zaznaczyć, że zło może dawać poczucie siły, że jest atrakcyjne, ale jednak spłyciła nieco temat. A że akurat użyła do tego wiktoriańskiej rekwizytorni i gotyckich elementów? Proszę bardzo, czemu nie, przecież dziś mamy co do tego ogromny wybór. Czy przedmówcy mówi coś słowo postmodernizm? Czy jeśli dziś w tekście kultury odbiorca widzi ducha, to naprawdę myśli, że ma przez to narobić w gacie? A jeśli nie narobi, to kiepska historia, przekombinowana, bo jak straszy, jak nie straszy? No litości z takimi zarzutami. Nie jesteśmy w XVIII wieku. Szkoda czasu na czytanie tego. A co rysunków Kelleya Jonesa, to niech będzie, kwestia gustu, nie dyskutuję. Ale o McFarlanie też czytałem w czasach TM-Semic, że jest nagorszym rysownikiem w dziejach Spider-Mana, bo jego postaci wyglądają jak dziady po siedemdziesiątce, z toną zmarszczek i nosami jak kartofle. Skąd taki zarzut? Być może jego rysunki są "niepotrzebnie momentami mocno przekombinowane w innych scenach epatuje zaś prostotą"? Rzeczywiście, można się pogubić i nie zrozumieć.

Autor: PornoRambo Data: 23.08.2022

DOSTAWA

DARMOWA dostawa powyżej 299 zł!

Realizacja dostaw poprzez:

  • ups
  • paczkomaty
  • ruch
  • poczta

OPINIE

Nasza strona używa plików cookies, w celu ułatwienia Ci zakupów. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności

© 2006-2023 Gildia Internet Services Sp. z o.o. and 2017-2023 Prószyński Media Sp z o.o.