Superman - Rok pierwszy.

OSZCZĘDZASZ 24,09 ZŁ

okładka

Superman - Rok pierwszy.

30% taniej

Inpost Paczkomaty 24/79,99 zł
Kurier Inpost9,99 zł
Kurier FedEx11,99 zł
Kurier Pocztex 48h9,99 zł
Paczka w Ruchu6,99 zł
Odbiór osobisty0 zł

Przy płatności za pobraniem do ceny wysyłki należy doliczyć 5,00 zł

Wysyłka zagraniczna

Dostępność: 24h

OPIS

Od rozpadających się iglic Kryptonu po idylliczne pola Kansas. Od podwodnej świetności Atlantydy po gorącą atmosferę „Daily Planet”. Historia Clarka Kenta, ostatniego syna rodu El, wciąż obrasta nowymi legendami. Dwóch wybitnych twórców komiksowych połączyło siły i stworzyło nową, odważną wersję pochodzenia Człowieka ze Stali.  
 
Scenarzysta Frank Miller („Batman. Powrót Mrocznego Rycerza”, „Ronin”, „Sin City”) i rysownik John Romita Jr. („Iron Man”, „The Amazing Spider-Man”, „Kick-Ass”) włożyli cały swój niebywały talent w tę porywającą historię o próbach, które musi przejść młody Clark, aby odnaleźć swoje miejsce na świecie. Clark uczy się, jak zachować równowagę pomiędzy odpowiedzialnością wynikającą z posiadania supermocy a ich nieograniczonymi możliwościami. Jednocześnie kształtuje własne człowieczeństwo tak, jak robi to każdy z nas, a więc rozwijając relacje z innymi ludźmi. 
 
„Superman: Rok pierwszy” jest czymś więcej niż opowieścią o istocie o nadludzkich zdolnościach; wykracza również poza prostą historię o dojrzewaniu. To wnikliwe studium postaci Człowieka ze Stali i dokonywanych przez niego wyborów na drodze bohaterstwa. 

DODATKOWE INFORMACJE

    Seria:Superman
  • Format:216x276 mm
  • Liczba stron:216
  • Oprawa:twarda
  • Papier:kredowy
  • Druk:kolor
  • ISBN-13:9788328196124
  • Data wydania:23 lipiec 2020
  • Numer katalogowy:428188

PRODUKT NALEŻY DO KATEGORII

Nie jest źle

Naczytałem się wiele bardzo krytycznych opinii na temat tego komiksu. Na szczęście je zignorowałem i "Rok pierwszy" okazał się bardzo przyzwoitym czytadłem, prezentującym alternatywną wersję początków Supermana, śmiało burzącą kanoniczną historię. Jest trochę głupot i naiwnej narracji, ale nie miałem problemu by przymknąć na to oko.

Autor: Zbójcerz Data: 03.06.2020
CZŁOWIEK ZE STALI

Frank Miller to żywa legenda komiksu. Człowiek, który był jednym z rewolucjonistów tego medium i jednocześnie wielki eksperymentator. To on zmienił „Daredevila” z podrzędnej serii skazanej na zapomnienie w przełomowy hit, to on wcześniej od twórcy cyberpunku wymyślił gatunek, to również on odmienił Batmana i był jednym z dwóch geniuszy, którzy sprawili, że komiks amerykański przestał być tylko opowieściami dla naiwnych nastolatków, a zaczął nieść wyższe wartości. On także promował japońską kulturę w USA czy współtworzył pierwszą miniserię o Wolverine’ie, która nadała ton przygodom tego bohatera, a to tylko część z jego niezwykłych dokonań. Teraz zaś Miller wraca do świata DC by tym razem na nowo opowiedzieć o początkach Superman i chociaż niniejszy album jest jedynie cieniem dawnej chwały artysty, to wciąż bardzo dobry komiks, który powinni poznać wszyscy fani jego, Człowieka ze Stali, jak i po prostu dobrych, skierowanych do dorosłych czytelników opowieści komiksowych.

Autor: Michał Lipka Data: 08.06.2020
Po co ?

Do tej pory komiksy z odsłony "DC Black Label" miały do zaoferowania coś innego, ciekawego...Tym razem dostajemy album, który nie wnosi nic nowego, a o którym za kilka lat nie będzie pamiętał nikt. Pierwszą część albumu jeszcze czyta się w miarę, zastanawiając się do czego to zmierza ? Później jest już tylko gorzej. Nie mam pojęcia co autor chciał przekazać przez tą historię ? Co chciał wnieść do mitologii Supermana? Mam wrażenie że Miller zupełnie nie rozumie, nie czuję charakteru postaci. Postać Clarka z "Roku Pierwszego" zupełnie nie idzie w parze, z Supermanem jakiego znamy, a jego postawy są zupełnie odmienne od postaw, dzięki którym stał się ikoną. Dodatkowo narracja w albumie jest mecząca i irytująca. Nie wiem, czy to głównie zasługa autora, czy tłumacza, ale są momenty, w których trudno jest czytać ten komiks. Męczące porównania na każdym kroku, czasami zupełnie niepasujące do sytuacji. Plus słaba rysunkowa forma Romity. Strata czasu i pieniędzy, odradzam.

Autor: Darth Wyszu  Data: 14.06.2020
Piekny album

Nastepna, 5 badz 6 geneza Supermana wydana w PL. Moim zdaniem co za duzo to nie zdrowo, ale musze tez przyznac, ze Romita stanal na wysokosci zadania. Wiekszy format, piekne plansze, i w miare dobry scenariusz. Mimo duzej powtarzalnosci warto bylo go kupic, choc moglby to byc juz ostatni origin Czlowieka ze Stali w PL, co na marginesie, chyba nie nie bedzie miec miejsca, bo w grudniu wydany bedzie Amerykanski obcy. Sklep Gildia super.

Autor: Rafał Karaś Data: 05.07.2020
Przeciętność

Miller i koncepcja komiksu „Rok pierwszy”, już ze sobą mocno romansowali przy okazji Batmana, gdzie wyszło to wyśmienicie. Jeśli zaś chodzi o Człowieka ze stali, określenie miary czasy „rok”, może być mocno mylące. Mamy tutaj bowiem do czynienia z bardziej rozbudowaną czasowo historią Supermana. Cały album można podzielić na trzy części: dzieciństwo i młodość, wczesny etap dorosłości i przygoda w wojsku, oraz początki życia w Metropolis. Wszystko zaczyna się więc w momencie, kiedy jego rodzima planeta ulega destrukcji. Kochający rodzice wysyłają go w statku do nowej ojczyzny, gdzie zostaje on przygarnięty przez państwa Kentów. Młody Clark dorasta, odkrywając w sobie nowe pokłady mocy. Jego dzieciństwo oraz młodość w Smallville, pod wieloma względami nie wyróżnia się zbytnio od reszty rówieśników. Zabawa, psoty, szkolne problemy, przyjaźnie, pierwsza miłość. Wkraczając w wiek dorosły, zaczyna on odczuwać zew oceanu, który go przyciąga. Postanawia więc on zaciągnąć się do Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, która zrobi z niego prawdziwego mężczyznę, jednocześnie pozwalając odkryć swoje przeznaczenie. Wraz z wojskową „karierą” następuje również podwodny epizod jego ewolucji w obrońcę planety, kiedy to stawia on czoła wielu niebezpieczeństwom w Atlantydzie. Nowe doświadczenia kierują go do Metropolis, gdzie nie tylko rozpoczyna on nowy zawodowy etap swojego życia, ale poznaje również wiele znanych komiksowych postaci (Perry White, Lois Lane, Jimmy Olsen, Lex Luthor, Batman i Wonder Woman). Nie ma co ukrywać, że cały scenariusz jest szyty naprawdę mocno grubymi nićmi i tak naprawdę niewiele wnosi do historii Człowieka ze Stali. Prawie wszystko to, co zostało tutaj zaprezentowane, było już wcześniej wiedzą powszechną, nawet dla kogoś, kto nie jest wielkim fanem tej postaci. Jeżeli nie pojawia się tutaj nic nowego, automatycznie powstaje pytanie, po co więc powstał ten tytuł? Pomimo usilnych starań nie jestem wstanie odpowiedzieć na to pytanie. Ponoć Miller nie chciał wywołać wielkiej rewolucji (która moim zdaniem nie byłaby złym pomysłem), tylko stworzyć dzieło rzucające światło na pewne niedopowiedzenia w historii Supermana. Czy mu się to udało? Moim zdaniem: nie. Zacznijmy jednak od samego początku. W pierwszej części komiksu autor nie skupia się na wczesnym etapie dzieciństwa bohatera, całość podając w mocno telegraficznym skrócie. Więcej miejsca poświęcono okresowi nastoletniemu, kiedy to Clark coraz mocniej zdaje sobie sprawę ze swoich mocy, jednocześnie jest zwykłym i typowym amerykańskim małolatem. Próba okazania nadczłowieka jako nastolatka z buzującymi hormonami, który momentami zapomina o swoich zdolnościach w swoich założeniach może i jest ciekawie, jednak szczątkowa forma, w jakiej zostało to ukazane, pozostawia trochę do życzenia. Bardziej autorstwa i z pozoru ciekawsza dla fanów treść, to wojskowy etap życia Supermana. Szybko jednak czytelnik przekonuje się o pewnych mocnych niedociągnięciach w pomyśle twórcy. Bohater dzięki swoim zdolnością staje się jednym z najlepszych rekrutów, marząc o zastaniu komandosem, jednocześnie nie chcąc nikogo krzywdzić. Podejmowane przez niego działania prowadzą go do podwodnego świata (Królestwa Atlantydy), gdzie pośród pięknych syren znajduje on swoje nowe oblicze umiłowania (szybko zapominając o swojej pierwszej ponoć wielkiej miłości zostawionej w Smallville). Pływający wraz z syrenkami Superman, starający się o wdzięki córki Posejdona i pokonujący kolejne stawiane przed nim wyzwania, to absurd w czystej postaci. Rozumiem, że uniwersum DC Comics jest mocno rozbudowane i tętni życiem również głęboko pod wodą, jednak od kogoś takiego jak Frank Miller można wymagać odrobiny więcej fabularnej kreatywności bez większych udziwnień. Twardy ląd pod nogami czytelnik poczuje w trzeciej części dzieła, które ukazują początki Clarka w wielkim mieście (do którego trafił po uratowaniu Lois Lane). Pod względem konstrukcji scenariusza i zaprezentowanych tutaj wątków, zdecydowanie jest to najlepsza część komiksu, nadal jednak powielająca sporą ilość znanej już treści. Nie mniej jednak próba ukazania pewnych wydarzeń, które ukształtowały późniejszego wielkiego obrońcę planety, jest na tyle ciekawa, że powinna spodobać się zarówno wielkim fanom Supermana, jak i komuś, kto dopiero zaczyna przygodę z tą postacią. O wiele lepiej (przynajmniej w odróżnieniu od scenariusza), prezentuje się oprawa graficzna autorstwa Johna Romity Jra, chociaż i ona ma swoje słabsze elementy. Styl Romity jest dosyć wyrazisty i świetnie oddający bardziej dynamiczne sceny. Nie zapomina on również o szczegółowości teł, które nadają poszczególnym rysunkom głębi i świetnie współgrają z dobrze dobraną paletą barw. Elementem, do którego muszą się tutaj przyczepić to „dziwne” projekty postaci dziecięcych, które w kilku miejscach wyglądają jakby miały poważne problemy zdrowotne (jest to jednak tylko moje subiektywne odczucie). Z wielkim bólem serca należy stwierdzić, że nie jest to już ten Frank Miller, którego znamy z najlepszych jego lat. Co prawda Superman. Rok pierwszy jest lepszy niż „Xerkses”, nadal jednak stanowi pozycję mocno przeciętną ze sporą dawkę wtórności scenariuszowych. Trudno więc owe tytuł polecić fanom DC i Supermana, gdyż będą oni znużeni lekturą, znając doskonale życie swojego ulubieńca. Najlepiej dzieło sprawdzi się w przypadku osób, które dopiero zaczynają przygodę z tym bohaterem. Cała reszta miłośników Franka musi jeszcze uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że będzie on miał jeszcze okazję zabłysnąć czymś niesamowitym.

Autor: PopKulturowy Kociołek Data: 13.07.2020
Duże rozczarowanie

Fanem Millera nie jestem i ten komiks tylko mnie w tym przekonaniu utwierdza. Na początku historia się wlecze, a kiedy heros faktycznie staje się herosem (a nie młodzieńcem z niezwykłymi umiejętnościami) Miller zaczyna się gubić. Postaci pojawiają się nie wiadomo skąd i dlaczego, relacje Luthora i Wonder Woman z Supermanem są zupełnie z czapy. Na plus rysunki Romity Jr. chociaż i on nie dał z siebie wszystkiego. Tylko dla zatwardziałych fanów Millera i Supermana

Autor: Jarosław Kowalik Data: 20.07.2020

DOSTAWA

DARMOWA dostawa powyżej 299 zł!

Realizacja dostaw poprzez:

  • ups
  • paczkomaty
  • ruch
  • poczta

OPINIE

Nasza strona używa plików cookies, w celu ułatwienia Ci zakupów. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności

© 2006-2020 Gildia Internet Services Sp. z o.o. and 2017-2020 Prószyński Media Sp z o.o.